|
Dzisiaj rywalizację rozpoczęły zespoły 3 ligi Gr.A. W pierwszym spotkaniu po bardzo zaciętym boju Biały Kruk uległ Orłom 5-6. Mecz był bardzo wyrównany, oba zespoły walczyły o 3 punkty do ostatniego gwiazdka. Nie brakowało ostrych spięć i ambitnej walki. Relacja poniżej oraz na: http://www.futbol.org.pl/news,21482.html .
Jako kolejne na parkiet wybiegły drużyny Bad Boys i Ozoshii Futsal Team. Lepsi okazali się Bad Boys'i wygrywając spotkanie 3-6. Na uwagę zasługuję postawa snajpera zwycięskiej drużyny Tomasza Chadaja, który trzy razy umieścił piłkę w siatce rywala. Remisem zakończył się natomiast mecz V Batalionu z zespołem Motoroli. Na tablicy po 40 minutach gry widniał wynik 2-2. Relacja poniżej oraz na: http://www.futbol.org.pl/news,21479.html . Kolejne starcie przyniosło wiele bramek. Zespół Wilgi Golkowice rozgromił Tajfun 10-4. Najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu wygranych był Piotr Gruszka autor pięciu trafień, tym samym został liderem w klasyfikacji na najlepszego strzelca ligi. Na zakończenie tej kolejki mogliśmy oglądać drużyny: Okno Pol i Arma Goldberg. Do ostatnich minut wynik nie był sprawą oczywistą. Obie ekipy seryjnie marnowały szanse na strzelenie gola. Więcej zimnej krwi pod bramką przeciwnika wykazali goście i to oni cieszyli się na koniec spotkania wygrywając mecz 1-4. Krakowska Liga Futsalu - III liga (Kraków I), 02.03.2010 Biały Kruk - Orły 5:6 Gawlik 2x, Sosnowski, Kostrz, Miśtal - Banaszkiewicz 3x, Nazim 2x, M.Szewczyk
Sędziowali: Grzegorz Hamowski i Radosław Górka Żółte kartki: Sosnowski, Kuśmierczyk - Banaszkiewicz, Jasiówka Biały Kruk: Brzostkiewicz - Kwiecień, Miśtal, Szura, Gawlik, Sosnowski, Kuśmierczyk, Kostrz, Kowalik. Orły: D.Szewczyk - M.Szewczyk, Banaszkiewicz, Jasiówka, Nazim, Ciszek, Mentel, Śliwiński.
"Powietrzny" pojedynek Białego Kruka z Orłami przyniósł sporo emocji. Początek zdecydowanie należał do gości, którzy szybko objęli prowadzenie 4:1 i wydawało się, że losy pojedynku zostały rozstrzygnięte. Ekipa Białego Kruka ambitnie goniła przeciwnika i doprowadziła do remisu 5:5. W końcówce, mimo przewagi optycznej Białego Kruka i kilku okazji strzeleckich z obu stron, bardziej doświadczeni zawodnicy Orłów zadali ostateczny cios. Spadkowicz z II ligi okazał się minimalnie lepszy od absolutnego debiutanta na futsalowych parkietach i trzy punkty na inaugurację "upolowały" Orły. Krakowska Liga Futsalu - III liga (Kraków I), 01.03.2010 Batalion V - Motorola 2:2 (2:0) Wycisk 11, Matera 14 - Dużyński 34, Czarnecki 36
Sędziowali: Grzegorz Hamowski i Radosław Górka Żółte kartki: Kozioł, Urban, Wycisk - Butanowicz Batalion V: Kozioł - Frydrych, Urban, Żaczek, Matera, Orzechowski, Kapliński, Wycisk. Motorola: Waksmański - Dużyński, Cekus, Butanowicz, Piasecki, Niedzielski, Czubak, Bułka, Czarnecki, Kupczak.
Dziś w hali w Zielonkach rozgrywki zainaugurowała grupa pierwsza III ligi Krakowskiej Ligi Futsalu. W ciekawie zapowiadającym się spotkaniu, Batalion V zmierzył się z Motorolą. Po pierwszej połowie wiele wskazywało na to, że Batalion spokojnie wygra to spotkanie. Gospodarze momentami sprawiali lepsze wrażenie od rywala ale właśnie te krótkie zrywy wystarczyły by objąć prowadzenie 2:0. W 11 minucie Wycisk urwał się rywalom środkiem boiska i pewnym uderzeniem w górny róg bramki Waksmańskiego otworzył wynik meczu. Trzy minuty potem najlepszy w szeregach gospodarzy Matera przeprowadził wzorową akcję dwójkową z Kaplińskim i ten pierwszy z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. Gospodarze okazji strzeleckich mieli więcej. Wystarczy wspomnieć o stemplowaniu słupków bramki rywala przez Kaplińskiego i Wyciska oraz o kapitalnej solowej akcji Matery któremu jednak zabrakło zimnej krwi i nie zdołał ominąć ostatniej przeszkody jaką stanowił golkiper Motoroli. Goście w pierwszej odsłonie bramce Kozioła zagrozili w zasadzie tylko raz i to na samym początku meczu. Sternika bramki Batalionu nękał Czarnecki. W drugiej połowie gospodarze z minuty na minutę słabli fizycznie i coraz więcej do powiedzenia mieli gracze Motorolu. Już dwie minuty po zmianie stron aż trzykrotnie przed szansą na gola kontaktowego stawał Niedzielski (przy trzeciej okazji trafił w słupek) ale do siatki Batalionu trafić udało się dopiero Dużyńskiemu i to dopiero w 34 minucie. Butanowicz zagrał prostopadłą piłkę do Dużyńskiego, który sprytnie oszukał Kozioła przywracając nadzieję gości na zdobycz punktową. Nadzieję spełnioną, bowiem już dwie minuty potem po dośrodkowaniu Kupczaka z końcowej linii boiska, piłkę do siatki skierował Czarnecki. Mecz zakończył się ostatecznie remisem ale obie drużyny powinny być z tego rezultatu zadowolone. W pierwszej odsłonie Motorola mogła otrzymać więcej niż dwa celne ciosy, a Batalion z kolei może mówić o szczęściu, że nie przegrał tego pojedynku w końcówce drugiej odsłony kiedy to goście zaciekle nacierali poszukując zwycięskiej bramki. |